Chryzantemy
A. Radoszewska
O żegnajmi, odchodzę już
W nieznany świat wieczornych zórz,
Skończony życia sem mój złoty,
Od chodzę cichy w mroczną dal.
I tylko dawnych chwil mi żal,
Uroczych chwil twojej pieszczoty.
Gdyś nędznie oszukała mnie,
Sztyletem chciałem przebić cię,
Lecz wstrzymał mnie twój urok niemy,
O jakże piekną byłaś ty,
Gdy z cudnych ocząt spadły łzy
Na twoje białe chryzantemy.
Już policzone moje dni,
Głęboka rana w sercu tkwi,
Na zawsze już się rozstaliśmy.
O statnią prośbę spełnić chciej,
I na mogile połóż mej
Te twoje białe chryzantemy.