Smuga cienia

Grażyna Bacewicz-Biernacka

Przeleciał ptak rzucająć cień na

otwarte okno, pełne dnia.

Więc tak? Więc znowu dal wiosenna,

a oczom w niebie nie ma dna?

A ruń! A zieleń! Toż to istna

zagłada w morzu traw i drzew!

Daleko, miła, iść a iść nam

w brzozowy szept, wierzbowy śpiew.

Daleko iść i żyć nam długo.

Minęło życia pół?... No tak...

I właśnie w oknie cienia smugą

przeleciał kracząc czarny ptak.