Piosneczka z ogródka

J. Gall

I.

Urocza, cichutka

Piosneczka z ogródka,

O rannej godzinie

Rozkosznie w dal płynie.

I z szmeru rzeczułki

Co doliną goni,

Z brzęku drobnej pszczółki

Z sennej fiołków woni,

Z błękitów, z obłoku,

Nim ranek zaświta,

W pół świetle, w pół mroku

Dla siebie wdzięk chwyta.

II.

Urocza, cichutka

Piosneczka z ogródka,

Powiew na piosenka

Puka do okienka.

Wewnątrz w puchach łoża

Śni dziewczę malina

Na jej szyjce zorza

Promień swój rozpina.

A łabędzia szyjka

Przy warkoczów splocie

Błyszczy jak lilijka,

W słoneczne ozłocie.

III.

Urocza, cichutka

Piosneczka z ogródka,

Słowiczemi tony

Nuci do uśpionej.

Otwórz jasne oczy,

Rzuć senne marzenia,

Słońce wóz swój toczy,

Noc się w dzień przemienia.

Kwiatuszki już wstają

Na skopanej glebie,

I smutnie, ach, wzdychają

Że nie widzą ciebie.