Rycz burzo

Karol Maciej Szymanowski

Rycz burzo! Wichrze, potargaj te sznury,

w których mię dławi nędzny karzeł: ziemia!

I rzuć w prze stwór gdzie duch się oniemia

W kabalistyczny poemat natury.

Mroku podziemny, twe gluche urwiska

wio dą mnie w grobów zapomnianych szpaler.

Ja, Prometeusz przykuty do graler,

lękam się zimnych Gwiazd urągowiska.

O gień tajony Serce moje kruszy,

Jako lodozwał granitową skałę!

Pelion na Ossę! Morza rozszalałe!

Wulkany! Słońca na zdobycie duszy!

I cóź posiadłem: kwiat zniebieskich pól:

cichy, bezkresny niepojęty ból!