Wczesnym rankiem
Karol Maciej Szymanowski
Spójrz, jak ku gwiazdom wciąź się wznosimy!
Nasz wzrok promienny szczęściem
olśniewa bielą snieg szczytów.
Wnet się z mgieł wynurzą łąki hal.
O! Jak płoną doliny
i szczyty:
Hen tam wgórze, nad mglą oddechów,
ostatnich iskrzących sie blasków gwiazd
daleko wzwyź!
Widnieje noc narodzin twych,
swita nam wniebowzięcia dzień.