Zawód

Karol Maciej Szymanowski

Sniąc się zrywam z łoża

w szarą brzasku ton;

zimne w mgłach przestworza,

ach, jam Samum hoźa,

tyś mi ambrywoń.

W puszcz słonecznych warach

nęcił mię twój cud,

O tchnień twoich źarach,

pocałunków czarach

snił moj ból i trud.

Wpiły pustyń cisze

w swą okrutną właść.

Niemy wzrok w bój dyszy

zwycięźoną w pysze

chwytam w skrzydeł paść

W niebo mi się rwałaś

ty ma Ambry woń

Na mych pier siach wrzałaś

ach i się rozwiałaś

w szarą brzasku ton.