Zawód

M. Karłowicz

Wykołysałem cię wśród fal

mych snów, jak limbę gdzieś nadwodną,

śniłem cię cichą i pogodną

ach, jak mi żal, jak żal...

Na zieloności sennych hal,

gdzie wietr błękitne mgły rozpina,

byłas mi, dziewczę, tak jedyna

ach, jak mi żal, jak mi żal...

Wkoło szumiały smreki w dal

jakimś modleniem cichym, wiecznym

byłaś mi tam czymś tak słonecznym

ach, jak mi żal, jak żal..