Wilija i dziewica

Maria Szymanowska

Wilija, naszych strumieni rodzica,

Dno mazłociste i niebieskie lica;

Piękna Litwinka, co jej czerpa wody,

Czystsze ma serce, śliczniejsze jagody.

Wilija w miłej kowieńskiej dolinie,

Śród tulipanów i narcysów płynie;

U nóg Litwinki naszych kwiat młodzianów,

Od róż kraśniejszy i od tulipanów.

Wilija gardzi doliny kwiatami,

Bo szuka Niemna swego oblubieńca;

Litwince nudno między Litwinami,

Bo ukochała cudzego młodzieńca.

Niemen w gwałtowne pochwyci ramiona,

Niesie na skały i dzikie przestworza,

Tuli kochankę do zimnego łona,

I giną razem w głębokościach morza.

I ciebie również przychodzień oddali

Z ojczystych dolin, o Litwinko biedna,

I ty utoniesz w zapomnienia fali,

Ale smutniejsza, ale sama jedna.

Serce i potok ostrzegać daremnie

Dziewica kocha i Wilija bieży:

Wilija znikła w ukochanym Niemnie,

Dziewica płacze w pustelniczej wieży.