Bezdomna
S. Laks
Ledwo ze strachu nie umarłem!
W domu,
Gdzie byłem z wizytą,
Nagle w kąt oczy wparłem:
Tuż za wygódką
Spostrzegłem skrzynkę, a w niej
Ukrytą
Niemą, obcą, czyściutką
Morską świnkę.
Popatrzyła chwilę... drugą...
Popatrzyła smutnie... długo,
Czekając, czy otworzę.
Potem już śmielsza,
Bliżej podeszła
I zapytała:
"Gdzie jest morze?"