Lirnik wioskowy

Stanisław Moniuszko

Liro ty moja śpiewna,

Z czarodziejskiego drewna

Snadź ciebie wyrobiono!

Skoro cię wezmę w ręce,

Gdy rączkę twą zakręcę,

Zaraz mi kipi łono;

Czuję radość nieznaną,

Jakby na sercu grano

i smutno, i wesoło.

Jam szczęśliwy, bogaty,

Gdy od chaty do chaty

Przechodzę całe sioło!

Z tobą się nie napieszczę:

I dzień, i noc, i jeszcze,

Jeszcze grałbym bez końca,

Aż mi się w piersiach warzy,

Aż mi do bladej twarzy

Uderza krew gorąca.

Niech sobie boli ręka,

Niech sobie serce pęka,

Ja przecie tonów nie zniżę;

Nie żałuję mej głowy,

Wszak ja lirnik wioskowy;

Skonam, grając na lirze!