Na fujarce

W. Żeleński

– A kto ciebie, ty wierzbino, wychował?

A kto twoje fujareczki czarował?...

– Wychował ci mnie mój rodzic,

Ciemny las,

Kędy stoję w chłodnej rosie

Aż po pas!

Wykarmiła mnie ta ziemia, ta matka,

Płakiwała ze mną brzoza, sąsiadka...

Czarna rola podawała

Chleb i sól,

Wykołysal wiatr szumiący

Z łąk i pól.

Latał ci on miesięcznymi nockami

Nad sennymi wioski naszej chatami...

W srebrnej strudze maczał skrzydła,

Jako ptak,

I roztulał dzikie głogi,

Polny mak.

Z starych mogił zbierał skargi i żale...

I otrząsał po kalinach korale...

I uderzał grzmiącą piersią

W czarny bór,

Aż się ozwał siwych dębów

Głośny chór!

Tęskność, smutek, łzy sieroce, jak biały

Tuman z łąki, za nim w ślady leciały...

Wiatr gałązki moje gibkie

Całował,

Na fujarki je urzekał,

Czarował!...