Sérénade

Z. Stojowski

Patrz! oto wiosna znów

Najsłodsze niesie ci tchnienia

I czoło twoje ocienia

Wieńcem kwitnących bzów,

Czy czujesz w niemym zachwycie

Wdzięk nowy i nowe życie?

O, luba - mów!

Czy czujesz dziwne pragnienia,

Ożywczy powiew płomienia,

Urok niebiańskich snów?

Czy czujesz tę woń w błękicie,

Co serca przyspiesza bicie?

O, luba - mów!

Słyszysz miłości śpiew?

Słyszysz, jak wietrzyk szeleści,

Kwiaty całuje i pieści,

Igrając pośród drzew?

Słyszysz w tej cichej godzinie

Harmonię, co w serca płynie

Z nadziemskich stref?

I kojąc ludzkie boleści,

Przynosi w sennej powieści

Najtkliwszych uczuć siew?

Słyszysz, jak skryty w jaśminie

Słowik wygłasza jedynie

Miłości śpiew?

Czy widzisz światła rzut,

Który w błękitów przestrzeni

Wśród nocy niebo rumieni,

Zwiastując słońca wszchód?

Czy widzisz, widzisz tam w dali,

Jak księżyc igra na fali

Spokojnych wód?

Czy widzisz w blasku promieni,

W grze świateł i lekkich cieni,

Wiecznej piękności cud?

Czy serca twego nie pali

Płynący w wianku korali

Jutrzenki wschód?

Jeżeli w sercu twym

To wszystko słyszysz i czujesz,

Jeżeli rozkosz zgadujesz,

Co świat ożywia tchem;

Jeśli twe usta różane

Gonią pragnieniam owiane

Za jakim snem;

Jeśli się w niebo wpatrujesz,

I wonne kwiaty całujesz

Z wzruszeniem walcząc swym - -

Zejdź do mnie, dziewczę kochane,

Kończyć marzenia wiośniane

Na sercu mym.