Wiatr gnie sieroce smreki

C. Marek

Wiatr gnie sieroce smreki,

w okna mi deszczem siecze,

cicho się moja dusza

po mgławych drogach wlecze.

Ku turniom płynie krzesanym,

ku ścieżkom nad przepaściami,

gdzie widmo tajemnic bożych

w szumach się zmaga z nami.

Ku wirchom dąży strzelistym,

spowitym w słoneczne złota,

gdzie o bezbrzeżnych

przestworzach samotna śni tęsknota.

Wiatr gnie sieroce smreki,

mgławica deszczem prószy;

hej góry! zaklęte góry!

tęsknico mojej duszy!