Rano

C. Marek

A w niedzielę raniusieńko

deszczyk porania;

już ci Kasia najmilejsza

owieczki wygania.

I wygania i zagania

i idzie do domu.

Natrafił ją Jasineczek

na swym siwym koniu.

A urodnyć on urodny

ten koniczek jego!

Kasia jeszcze nie widziała

konika takiego.

Jasio jej się wypytuje

“Gości w domu czy masz?

Że tak rano raniusienko

owieczki wyganiasz?”

“Nie mam ci ja w domu gościa

ani jednego,

ino ci się spodziewałam

Jasienka miłego.”