Nieznane drzewo

Weinberg, Mieczysław

Gdzie jesteś, drzewo mocne i dumne,

Rozgałęzione, liściami szumne,

Węzłem korzeni zarosłe w ziemi,

Drzewo, z którego będę miał trumnę?

Muszę cię poznać, w korę zastukać,

Po lasach wołać, po borach hukać:

Gdzieżeś, tajemne drzewo trumienne?

Twój narzeczony przyszedł cię szukać!

Błądzi strapiony po całym borze,

Drzewa swojego znaleźć nie może,

Zaszum mi, zaszum na wieczność naszą,

Zanim się z tobą do snu ułożę.

Trzeba się przecież umówić wprzódy

Na owe ciężkie, śmiertelne trudy,

Gdy nam sądzono po nieskończoność

Zmieniać się w popiół, w bezpłodne grudy.

Może na tratwach po sinej fali

Przypłyniesz do mnie z ogromnej dali,

I wstyd nam będzie wieczny sąsiedzie,

Żeśmy do śmierci się nie poznali!...

A może rośniesz przed moim domem,

Co dzień witane a nieznajome,

I ktoś ci może wyrzezał w korze

Małe litery, serce wiadome?

Długo, serdecznie gadałbym z tobą,

Wzruszyłbym wierszem, wymógł żałobą,

Żebyś rozparło tę ziemię czarną

I znów zakwitło, na dziwo grobom.

Żebyś mnie w siebie jakoś wszczepiło,

Wydarło z ziemi ukrytą siłą!

Coś może złączy nerw jakiś z kłączem

I zadrzewimy się nad mogiłą!

Może ogromnym westchnieniem z łona

W górę nas wzniesie ziemia zielona,

Ziemia jedyna, ziemia rodzima,

Tym grobem w samo serce zraniona.