Po prostu

Weinberg, Mieczysław

Tak - po prostu: ten las i ta chwila

Wtedy rano, dwanaście lat temu.

Z krzaków nad strumieniem świat się wychylał

Mnie - młodemu, wesołemu, tamtemu.

Ach, jak świeżo było! Po białej kawie

Z werandy - w las, drżący łzami.

Usiadłem z geometrią na trawie,

Bo nazajutrz miał być egzamin.

Ach, jak smutno było i wesoło!

Pisklę w liściach kwiliło cichutko.

Pomyślałem: "Ptak...las...ona...szkoła..."

Bez radości i bez smutku.

Zamyśliłem się wtedy - na chwilę,

Tak, po prostu, nad wszystkiem, nad całem.

I tyle lat minęło, i rzeczy tyle,

A ja jeszcze jakoś nie przestałem.