Melodja (Moore)

I. Komorowski

Nieraz na licach wody promień słońca świeci,

Choć spodem ciemna, zimna fala wre i pieni;

Nieraz uśmiech słoneczny twarz nam opromieni,

Choć już serce zbyt chłodne w przepaść zguby leci.

Gdy jedna troska, jedno złowrogie wspomnienie,

Rzuci swój cień na nasze szczęście, jak niedolę;

Dla której, gdy nam duszę długie zdrętwią bole,

Rozkosz nie jest balsamem, ni żartem cierpienie.

O! ta myśl pośród uciech, jak schorzałe zbytnie

Latem bezlistne drzewo, świeci nie wesoło!

Próżno promienie słońca nad niém lśnią około,

Uśmiechnie się w ich blasku, lecz już nie odkwitnie.