Młoda Matka

I. Komorowski

Biednaż ja biedna,

byłaś mi jedna

moja dziecino

moja jedyno!

Panicz pokochał

potem porzucił,

i jak pojechał

już nie powrócił.

Choć się dziecina

wciąż do mnie tuli,

Ale wciąż straszno

biednéj Hanuli.

Oj! biała rzeko

Płyniesz daleko

I tak sze-roko

I tak głęboko.

Jedyne moje

wobjęcia swoje

Czemuś zabrała

o! rzeko biała!

Fala o falę

zwolna się trąci

Wsercu się pali

wgłowie się mąci.

Fala do fali

zwolna przypływa

Co się tam żali

Co mię przyzywa?

Oj! płyń daleko,

i płyń szeroko

W tobie tak cicho

I tak głęboko.