Łza
I. Komorowski
Na śniegow pościeli śpi promień xiężyca,
Choć chłodno i wietrzno, do grobu kochanka
Codziennie wieczorem przychodzi dziewica,
Modli się i wzdycha i płacze do ranka.
Choć chłodno i wietrzno, ni śnieżne zawieje,
Ni wicher kochanki nie straszy zimowy;
Na grobie miłego dziewica łzy leje,
I łza jej raz padła na kamień grobowy.
Łza była gorąca, lecz wiatrem zmrożona
Przystygła do głazu śród nocnéj zamieci;
Jak śronu perełka na drzewie zwieszona,
Noc całą, dzień cały, na mogile świeci.
Wtém postrzegł to anioł, i leskę na grobie
Przeziębłą, co prędzej pochwycił w swe dłonie:
Stąd Litość ją w niebie podobała sobie,
I perłę tę na swej zwiesiła koronie.