Panna młoda

I. Komorowski

Drużki siostrze méj śpiewały

Długi warkocz rozczesały

A w jéj oku łza

a w jéj oku łza.

Matka wianek przyczepiła

Jam dziwiła się cieszyła.

Szłam z drugiemi do kościoła

tańcowałam tak wesoła

do białego dnia

do białego dnia.

Gdy mnie drużki zaśpiewały,

w sercu łzy się uzbierały

choć na twarzy śmiech

choć na twarzy śmiech.

Przy ołtarzu'm stanąć miała

Nie z tym moim com kochała

Z śmiercią w duszy z jasną twarzą

Szłam gdzie ojciec matka każą

Ich nie słuchać grzech

Ich nie słuchać grzech.