Śpiew Masek z Maryi Malczewskiego

I. Komorowski

Ah! na tym świecie, śmierć wszystko zmiecie,

Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.

A gdy się troski do duszy wkradną,

Hucząc w niej chmury czarnemi;

A gdy nieszczęścia na kogo spadną;

I postać wzniosłą, szlachetną, ładną,

Smutek nachyli ku ziemi;

O! niech na chwilę złość się już schowa,

Rany sztyletem nie cuci...

Niech choć przy zgonie zabrzmią te słowa;

Wróci spokojność, wróci!

[Bo na tym świecie, śmierć wszystko zmiecie,

Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.]

Albo gdy nieba cud nad chorobą,

Gołąb, od przekleństw odleci;

I wiedzę życia zabierze z sobą;

A wyschłe lica nadmie żałobą,

Wprzód nim gromnica zaświeci;

Niech nikt, by uspić zgonu boleści,

Tryumfu pieśni nie nuci...

Chyba te słowa w końcu umieści:

Wróci twój anioł, wróci!

[Bo na tym świecie, śmierć wszystko zmiecie,

Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.]

A gdy kto chętny w drugich obronie,

I sam się w przepaść zagrzebie,

Krótka stąd radość w zawiści łonie;

Choć złe i dobre w grubej zasłonie,

Sąd ostateczny jest w niebie;

Może w kłopocie, i silna głowa

Posępnie kiedy się rzuci...

Niech z ust życzliwych brzmią wtedy słowa:

Wróci wesołość, wróci!

Bo na tym świecie, śmierć wszystko zmiecie,

Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.

A gdy kto dążąc z dalekiej drogi,

W mieszkanie przyjaźni zajdzie,

I już w uściskach topić ma trwogi;

Lecz ciche, puste przebiegłszy progi,

Twarzy kochanej nie znajdzie;

Więc drząc, czy się co złego nie dowie,

Spuszczone czoło zasmuci...

Niech choć gościnność kręcąc się powie:

Wróci gospodarz, wróci!

Bo na tym świecie, śmierć wszystko zmiecie

Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.“

Ha! pan-bóg święty z wami! jeśliście nie duchy,

To wasze pstre maszkarki wesołej otuchy;

Albożto nam pierszyna? wszak nieraz kuligi

Po całych tu miesiącach skakały jak frygi:

Prosim, jegomość wróci, a choć nie jest w domu,

Na winie i pierzynie nie braknie nikomu.“

Weszły, nisko kłaniają, w parach się prowadzą,

Obzierają się w koło, i kupią i radzą.