Miesięczna noc

S. Niewiadomski

A czy też urok jaki,

Czy mi tak na śnie stanie?

Że mnie ktoś nocką woła:

— „A wstawajże, hułanie!”...

Miesięcznaż bo noc!..

Ja konia duchem z łąki...

Stronami ognie świecą...

A za mną czarne wronki

Od boru, kracząc, lecą...

Miesięcznaż bo noc!..

Trąbkę gdzieś słychać w dali...

Psy we wsi czegoś wyją...

A we mnie serce wali,

I wdziewam ferezyją...

Miesięcznaż bo noc!...

A tu ci już gromada

I tatuś przede progiem...

Ja czapkę ciskam w górę:

— Ostańcież z panem Bogiem!..

Miesięcznaż bo noc!..

W lot furczą chorągiewki;

Przede mną konik skacze...

U krzyża na rozstaju

Zosienka czegoś płacze...

Miesięcznaż bo noc!..

Oj płacze, lamentuje,

Cości przez dwie niedziele...

A w trzecią idzie prosić

Sąsiady na wesele!

Miesięcznaż bo noc!..

Zpod lasu tuman wstaje...

Rży siwy, coś się lęka...

— A cóż ja temu winien,

Ze mi się śni wojenka?..

Miesięcznaż bo noc!..