Rozlegnijże się

S. Niewiadomski

Rozlegnijże się,

Głosie, po lesie,

Po zielonej, szumiącej dąbrowie!

Otrząśnij z rosy

Trawy i kłosy,

I te głogi, co kwitną w parowie!...

Przez pole, przez wieś,

Rozgłosem się nieś,

Aż do drogi, co idzie w kraj świata...

Niech się zasłucha

Moja dziewucha,

Wodna trzcina — i łąka — i chata...

Hej! głos dokoła!

Cości mnie woła,

Cości z piersi zabiera mi duszę...

Żebym jeno chciał,

Pół światabym miał,

Tylko tyle, że konie paść muszę...

[Jasność miesiąca

W strudze odtrąca]

Płatki srebrne i złote, i sine...

Żebym jeno chciał,

To złotobym miał!

Tylko sięgnąć w tę modrą głębinę...

I żal i miło,

Jakby się śniło...

Po gałęziach coś szepce, coś gada...

W sercu kołacze,

Śmieje się, płacze

I chce porwać i samo przepada!

Hej, dziwnaż to noc!

Jakiś dech i moc

Idzie na mnie od nieba, od ziemi...

Żebym jeno chciał

W górębym się rwał,

Jak skowronek skrzydłami szaremi!